O mnie
Od początku mojej drogi zawodowej interesował mnie wpływ stresu, emocji i siedzącego trybu pracy na ciało. Zauważałam, jak napięcie bardzo szybko odkłada się w szczęce, karku i głowie — i jak łatwo ignorujemy pierwsze sygnały ostrzegawcze.
Z czasem zawęziłam swoją specjalizację do fizjoterapii stomatologicznej. Pracuję głównie z osobami z bruksizmem, napięciowymi i migrenowymi bólami głowy oraz dolegliwościami wynikającymi z przewlekłego stresu.
Wspieram również pacjentów po urazach twarzoczaszki oraz po operacjach ortognatycznych, pomagając wrócić do komfortu w codziennym funkcjonowaniu.
W terapii łączę delikatne techniki osteopatyczne, pracę manualną ze stawem skroniowo-żuchwowym oraz prostą autoterapię, która pomaga utrzymać efekt między wizytami.
Jako mama trójki dzieci dobrze rozumiem, jak łatwo w codziennym biegu odkładamy swoje zdrowie na później. Ból głowy, zgrzytanie zębami czy napięcie szyi często stają się czymś, do czego po prostu próbujemy się przyzwyczaić. A nie powinniśmy tego normalizować.